Dzisiaj przyszedł czas na wyprawę do Jury - są to góry stanowiące północne odgałęzienie Alp. Wybraliśmy się z Charliem wcześnie rano, by już przed południem dotrzeć na szczyt. Najwyższa góra w naszym zasięgu ma ok. 1700 metrów, nie jest to imponująca wysokość, ale widoki w pełni wynagradzają brak większych atrakcji na trasie. Co ciekawe, na samą górę można też wjechać rowerem i są do tego specjalnie przygotowane trasy. Na szczycie najduje się też ... pastwisko i okazuje się, że nawet krowy zdobywają szczyty dzwoniąc pięknie alpejskimi dzwoneczkami :)
Wyprawa rowerowa. |
Charlie z pasterskim kijem. |
Stacja narciarska. |
Na trasie. |
Sztuczne jezioro. |
Wspólna wyprawa z Charliem - gdzieś w tle Mont Blanc. |
No comments:
Post a Comment